• SpongeBob: ser + myjka = bajkowy sukces

    Opublikowano 2 January 2012 admin Brak komentarzy

    O tym, że Amerykanie mają – mówiąc delikatnie – dziwne gusta, nie trzeba wiele mówić. Ale to przez wzgląd na specyficzne, jankeskie upodobania dziwi fakt, że ukochany, bajkowy bohater dzieci i młodzieży zza Oceanu – absurdalna gąbka morska, wyglądająca jak połączenie sera Chester i prysznicowej myjki – robi tak zawrotną karierę w kraju nad Wisłą!
    SpongeBob – bo o nim oczywiście mowa – pomieszkuje sobie na dnie oceanu w miejscowości Bikini Dolne. Swój wykonany z ananasa dom, dzieli ze ślimakiem Gacusiem, a w chwilach, gdy nie pracuje w restauracji „Pod Tłustym Krabem” – łowi meduzy, puszcza bańki i cierpi na kreskówkową wersję ADHD. Charakterystyczna dla SpongeBoba nadpobudliwość – połączona z roztargnieniem i wstrętem do bycia odpowiedzialnym – sprawia, że Pan Gąbka dość często wpada w tarapaty…

    Ta absurdalna, bajkowa postać (bo jakim innym mianem określić gadającą gąbkę morską?) powstała w głowie Stephena Hillenburga. Twórca pomysłu powołania do życia Kanciastoportkowego (tak brzmi inny pseudonim artystyczny Pana Gąbki) bohatera, szukał inspiracji na dnie oceanu. Wymarzył sobie tym samym stworzenie kreskówki opowiadającej o podwodnym życiu wszelkiej maści stworzeń morskich. I kiedy Hillenburg nakreślił już główny wątek historii – wpadł w poważne tarapaty! Za nic w świecie nie potrafił wykreować postaci głównego bohatera bajki, który miał być kolorowy, oryginalny, łatwy do rozpoznania i atrakcyjny. Natchnienie przyszło w chwili, gdy autor pomysłu na podwodną, animowaną historię… mył naczynia! I tak, SpongeBob, który w pierwszym zamyśle miał być gadającym, wodnym kartoflem – stał się uśmiechniętą i nadpobudliwą gąbką morską, do złudzenia przypominającą krzyżówkę myjka prysznicowej z serem Chester.

    Jeśli ani skromnie nakreślona fabuła, ani charakterystyka gąbczastego bohatera bajki nie przekonuje Cię do sprawdzenia na własnej skórze, na czym polega fenomen SpongeBoba – oznacza to, że jesteś najprawdopodobniej myjącym często naczynia facetem, który zazdrości Hillenburgowi kreatywności i umiejętności zamienienia zwykłej gąbki w bajkowego, kasowego bohatera.

    Zostaw odpowiedź