• Czeski kosmonauta

    Opublikowano 2 January 2012 admin Brak komentarzy

    16. maja 2011 roku z amerykańskiego kosmodromu na przylądku Canaveral – wystartował prom Endevaur. Na jego pokładzie, w kosmiczną podróż wyruszyła mierząca dziewiętnaście centymetrów wysokości pluszowa maskotka. Krecik. Ale nie była to pierwsza taka przygoda sympatycznego stworzonka. Już w 1965 roku Krecik poleciał na wyprawę rakietą – która, na dodatek, rozpadła się po drodze! Można więc powiedzieć, że Krecik to prawdziwy, zaprawiony w bojach, czeski kosmonauta.

    Czeski, a raczej czechosłowacki. Bajka powstała bowiem w 1956 roku, a wtedy jeszcze Czechy i Słowacja stanowiły jedno państwo. Jeśli obiegowa anegdota głosi prawdę, to wyjątkowo ciekawe są okoliczności narodzin „Krecika”. Otóż podobno uznany wówczas, czechosłowacki animator Zdenek Miller – otrzymał zlecenie na stworzenie filmu wyjaśniającego tajniki produkcji… tkaniny. Oryginalny scenariusz dosłownie naszpikowany był różnymi maszynami i pełnymi powagi dywagacjami na temat procesu technologicznego. Miller postanowił sprawić, aby produkcja była bardziej przyjazna dzieciom – do których przecież ją adresowano. Receptą miało być występujące w niej, sympatyczne zwierzątko. Niestety – mysz, kaczor, czy kot, nie wchodziły w grę. Inaczej nie dałoby się uniknąć porównań do bajek z wytwórni Walta Disneya. Ponoć Miller udał się więc do lasu w poszukiwaniu innego stworzenia. Nic z tego bezkrwawego polowania na inspirację nie wyszło i rozczarowany twórca animacji – postanowił wrócić do domu. Po drodze potknął się o… kopiec kreta. Co było dalej – wszyscy wiemy.

    „Krecik” do dziś święci międzynarodowe triumfy i jest prawdopodobnie najpopularniejszym – może oprócz wysokoprocentowych napojów dla dorosłych, supermodelek i  pewnego przystojnego piłkarza – „towarem eksportowym” współczesnych Czech. Trudno się zresztą dziwić, bo jest to bajka, która nie tylko posiada wybitne walory edukacyjne, ale przede wszystkim – tryska humorem. „Krecika” oglądają z zachwytem nie tylko dzieci, ale i dorośli, którzy – po latach – z przyjemnością do kreskówki wracają.

    Oficjalny profil Krecika w „najpopularniejszym portalu społecznościowym świata” liczy sobie pod koniec 2011 roku niemal 80 000 fanów. Do tego trzeba dodać po kilka tysięcy osób w każdej z wersji narodowych – bo oprócz profilu głównego, istnieje też polski, czy amerykański. Niejedna gwiazda Hollywood marzy o takiej liczbie oddanych miłośników. Ale Krecikowi – w przeciwieństwie do wielu celebrytów – „woda sodowa” do głowy nie uderza. Wciąż pozostaje tym samym – sympatycznym, nieco zagubionym i przezabawnym przyjacielem wszystkich dzieci. Małych i dużych. Ah jo…

    Zostaw odpowiedź